![]() |
Hipnotyzujesz nas swoją pięknością Gdziekolwiek jesteś, blaskiem opromieniasz Wszystkich, których zaszczycasz obecnością W swych wielbicieli od razu zamieniasz Twa sława wieki była opiewana Przez tych którzy ciebie dobrze poznali Twoja uroda, tak skrzętnie skrywana Sprawiała że się szybko zakochali O ciebie bili się sławni rycerze A myśl o tobie była ich pociechą Dla ciebie poświęcali się w swej wierze Mędrcy którzy nauczali pod strzechą Dla wszystkich byłaś tą jedną, najdroższą Która się kłamstwem nigdy nie skalała Dla jednych byłaś może trochę sroższą Dla innych matką rodzoną bez mała Wielu uważa cię za relatywną Choć tyś naczelną wartością poznania Zdarza się, jesteś całkiem negatywną Względem cech ludzi pewnych określania Ciebie się boją niektórzy jak ognia I nie chcą spojrzeć tobie prosto w oczy Tyś światłem jako płonąca pochodnia O, Prawdo! Niech nikt z nas z twej drogi nie zboczy |